<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Od razu haps"> 
<author_1=Maria Zientarowa>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1954">
<month="7">
<date=1954-07-11>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
 Do Zoo!  podskoczy Janek.
 Do map zoologicznych, do lww zoologicznych, do tygrysw i do Kasi.
 Jak bdziemy grzeczni, to pjdziemy  powiedzia Andrzej tonem zmczonego dyrektora teatru  nie wiesz, e zawsze trzeba najpierw ebymy byli grzeczni, a potem dopiero mona pj.
 Ja ju jestem grzeczny, w tej chwili  skaka Janek.  Mog nawet wypi mleko. Mama, dawaj mleko!
 Nie mam ju mleka, wypie cae na niadanie. Napij si wody  powiedziaa matka Janka.
 Kiedy ja chc si napi mleka.
 Nie ma.
 No to nic nie bd pi.
 Jeste niegrzeczny i nie pjdziesz do Zoo. Co ci si stao z tym mlekiem?
 Kiedy ja chc wypi mleko, eby pj do Zoo. Zawsze mama prosi, ebym pi mleko, a teraz mwi, e nie.
 Kiedy nie ma ju. Napij si herbaty z sokiem.
 Nic nie bd pi.
 No macie, a przyrzekae, e bdziesz posuszny przez cae rano. Jak nie wypijesz herbaty, to...
 Wpad  powiedzia Andrzej do cioci Andzi.  Chcia by grzeczny, to ma. Teraz musi pi jak mu si nie chce. Ukradniesz mi cukier w kawakach dla Kasi?
A gdzie jest?
 W szafce, w kuchni, koo okna Mama go chowa dla goci, a nam daje ten taki jak mka. Tylko teraz nie moesz, bo tam jest awantura z Jankiem. Moe on wcale nie bdzie mg pj.
Po chwili zjawi si Janek, czerwony i zy.
 Brzuch mnie boli, ale wypiem  westchn.  No, to chodmy ju. Co re so?
 Cukier w kawakach i traw  pouczy go Andrzej.  Poczekaj, ciocia Andzia nam ukradnie.
 Ja ju mam w kieszeni szepn Janek.  Tata mnie ukrad wczoraj. Daem mu za to wszystko co byo w skarbonce.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
